![]() |
| Moje początki z akwarystyką słodkowodną | Pierwsza wizyta w sklepie akwarystycznym | Dlaczego akurat akwarystyka? |
|
O akwarystyce słodkowodnej można pisać wiele. Po swoje początki sięgałem przede wszystkim do umiejętności swojej matki. Tak, być może brzmi to nieco egzotycznie, ale to właśnie moja matka w swoim dzieciństwie opiekowała się rybkami akwariowymi. Zadowolony z jej szeroko pojętych umiejętności zacząłem budować własne akwarium. Wszystko przypadło na rok 1999r., w którym kończąc 7 lat miałem olbrzymie pokłady energii, które poświęcałem na czytanie akwarystycznych poradników i ulotek znalezionych gdzieś między stertami starych książek. Pamiętam, że jedna z nich szczególnie zapadła mi w pamięci. To było bodajże „Akwarium”, niestety autora nie udało mi się przypomnieć do dzisiaj. Sama pozycja zniknęła przy przeprowadzce rok później. Pamiętam, że na jej okładce była czarnobiała fotografia karasia złotego. To z niej wyniosłem pierwsze techniki pielęgnacji akwarium, aktywnie uzupełniane o wiedzę matki. Swoje pierwsze akwarium założyłem na przełomie 2000 i 2001r. Może Wam wydać się zabawne, ale to była moja pierwsza wizyta w sklepie akwarystycznym. Do najbliższego miasta miałem kawałek drogi, a jakby nigdy wcześniej nie było okazji, aby przyjrzeć się życiu rybek akwariowych w sklepie. Jednak nie o tym jest ten wpis. Pierwsze rybki akwariowePierwsza obsada była raczej tradycyjna, przynajmniej nie przekraczały ogólno pojętej przyzwoitości. Zrezygnowałem z kuli, ponieważ zdawałem sobie sprawę z tego, że to właściwie więzienie, a nie miejsce do pielęgnacji. W pierwszym moim akwarium pływał zbrojnik niebieski, kilka gupików, chyba 2 mieczyki i jedna molinezja. Nic wielkiego, ot klasyczny zestaw startowy dla początkującego hobbysty. Zadbałem jednak o odpowiedni litraż i rybki nie musiały przyduchy. To było bodajże 250l, dokładnej pojemności nie pamiętam, ponieważ to był stary, ramowy zbiornik sprzed dobrych kilku lat. Odstąpił mi go wtedy znajomy ojca. Pieniędzy na tak duże akwarium wtedy nie miałem (w końcu byłem jeszcze dzieckiem), a 45 czy 54-litrowe nie były chyba w stanie spełnić moich młodzieńczych marzeń.
Do dziś akwarystyka jest moją jedyną pasją i całym czas poświęcam tylko jej. W ciągu tych kilkunastu lat praktyki przez moje ręce przewinęło się wiele akwariów słodkowodnych. Marzę od jakiegoś czasu o założeniu zbiornika ze słoną wodą, ale na razie koszty założenia i prowadzenia mnie przerażają. Z czegoś przecież także muszę żyć. To chyba tyle o mnie o mojej życiowej pasji, którą zarażam coraz szersze grono przyjaciół. W końcu obie moje córeczki także powoli zaczynają interesować się hodowlą rybek. |
|
Wszystkie prawa zastrzeżone. Copyright 2011
|